Publikacje

VI runda sezonu 2019 Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross PODSUMOWANIE

Dodane: 10.09.2019

Gagacki wygrywa w Słomczynie, Kuchar mistrzem Polski 



Marcin Gagacki triumfuje w szalonej przedostatniej rundzie, ale to wrocławianin sięga po czwarty tytuł mistrza Polski w rallycrossie. W grupie SuperNational najszybszy był Damian Litwinowicz (Honda Civic). W finałach w Słomczynie triumfowali także Łukasz Światowski w RWD Cup oraz Konrad Wróbel w SC Cup.



W niedzielę – drugim dniu zawodów – praktycznie każdy bieg w grupie SuperCars miał podwyższony poziom dramaturgii. Wszystko za sprawą deszczu, który od rana pojawiał się i znikał nad Autodromem w Słomczynie. Najwięcej zamieszania wprowadzał właśnie w grupie, w której zawodnicy dysponują samochodami o mocy 600 KM. Na mokrym i zabłoconym torze utrzymanie kontroli nad tymi potworami często graniczyło z cudem – wystarczył drobny kontakt między rywalami, by spowodować kolizję. I właśnie dwa zderzenia wyeliminowały z dalszej rywalizacji lidera punktacji – Tomasza Kuchara. Jego Peugeot 208 RX był dosłownie zdemolowany po ostatniej części walki o miejsca w półfinałach. W efekcie Kuchar był wielkim nieobecnym półfinałów i finału rundy. Wrocławianin w sobotę zdobył jednak wystarczająco dużo punktów, aby bez względu na kolejne rozstrzygnięcia przypieczętować czwarty tytuł mistrza Polski w rallycrossie.



Po starcie finału klasy SuperCars na czoło stawki wystrzelili Marcin Gagacki (Volkswagen Polo GTi RX) i ruszający z trzeciej linii Darek Topolewski (Ford Fiesta RX), który awansował do decydującego biegu mimo opuszczenia pierwszej kwalifikacji po kolizji z Kucharem podczas sobotniego treningu. Słabo z pierwszej linii ruszył z kolei Zbigniew Staniszewski (Ford Fiesta), który chwilę później w pierwszym zakręcie razem z Maciejem Cywińskim został zepchnięty na bandę przez Mikołaja Otto (Mitsubishi Lancer). Choć Otto zakończył finał na drugiej pozycji, to jednak otrzymał od sędziów karę jedenastu sekund i spadł na piąte miejsce. Tym sposobem na podium do Gagackiego dołączyli Topolewski i Cywiński, który po zaciętej walce obronił pozycję przez atakami Staniszewskiego.



- Zwycięstwo smakuje dobrze, jak to zwycięstwo, ale nie osładza zbytnio tego gorzkiego sezonu. Równie mocno cieszę się z tego, że mimo paskudnej pogody było tylu kibiców. Myślę, że nie mogli narzekać, bo na mokrym torze wiele się działo. Moi mechanicy spisali się na medal, samochód też spisywał się świetnie. Przed tymi zawodami wyeliminowaliśmy wszystkie problemy, które trapiły mnie podczas poprzednich rund. I to było widać, choć na początku to ja musiałem się przebudzić. Gdy to się stało to faktycznie przyspieszyłem i zacząłem kręcić świetne czasy okrążeń, co potwierdza, że dziś wszystko w końcu zagrało. Żałuje, że Tomka Kuchara nie było z nami w finale, bo zwycięstwo smakowałoby jeszcze lepiej, gdyby udało się pokonać także jego. Teraz już zapraszam wszystkich do Torunia, bo tam też wszyscy damy z siebie wszystko – mówił Marcin Gagacki.



We wcześniejszym finale klasy Light od startu do mety prowadził Maciej Manejkowski (Mitsubishi Lancer Evo X). Zwycięzca wytrzymał ataki lidera tabeli Bartosza Idźkowskiego (również Mitsubishi Lancer), który na finiszu sam spadł na trzecie miejsce, finiszując za plecami Mariusza Szczepańskiego w Subaru Imprezie.



W emocjonującym finale SuperNational Damian Litwinowicz utrzymał za sobą Roberta Mazurkiewicza (Renault Clio), wygrywając z przewagą zaledwie sześciu dziesiątych sekundy, podczas gdy podium uzupełnił zawodnik o pseudonimie Halk (BMW e36). - Plan na finał zrealizowałem w 100 procentach, bo skończyłem ten bieg na pierwszym miejscu. Do pełni szczęścia zabrakło tylko kompletu punktów w kwalifikacjach. Pierwsze dwa biegi poszły bardzo dobrze. W kolejnym wyścigu ukręciła się półoś, a w czwartym źle dobrałem opony i nie było mowy o walce o zwycięstwo. Ważne jednak, że awansowałem do półfinału, który poszedł już po mojej myśli. Bardzo dziękuję mojemu zespołowi i rodzinie, która przez cały weekend wspierała mnie w każdy możliwy sposób. Mam nadzieję, że w Toruniu będzie równie dobrze, a nawet lepiej. Oczywiście sprawdzam jaka jest sytuacja w punktacji, ale i tak wszystko rozstrzygnie się w finałowej rundzie, więc nie ma co gadać – trzeba ją pojechać na maksa – komentował Litwinowicz.



W pełnym kontaktów finale klasy Seicento Cup prowadzenie mimo nacisków rywali obronił Konrad Wróbel, triumfując przed Maciejem Starskim i ukaranym pięcioma sekundami Szymonem Jabłońskim. Podobną karę otrzymał także lider tabeli Łukasz Grzybowski, który prowadził po starcie, ale najpierw stracił czas po uderzeniu przez Jabłońskiego, a następnie sam uderzył w ostatecznie czwartego Łukasza Żakowskiego.
Siódma i ostatnia runda Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross odbędzie się w Toruniu w pierwszy weekend października.



Punktacje Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross po VI rundzie

Grupa SuperCars
1. Tomasz Kuchar 125 pkt
2. Maciej Cywiński 108 pkt
3. Dariusz Topolewski 94 pkt
4. Marcin Gagacki 92 pkt
5. Bartosz Idźkowski 65 pkt

Klasa SuperCars Light
1. Bartosz Idźkowski 125 pkt
2. Robert Czarnecki 100 pkt
3. Maciej Manejkowski 95 pkt
4. Mariusz Szczepański 84 pkt
5. Jerzy Szynkiewicz 75 pkt

Grupa SuperNational
1. Rafał Berdys 87 pkt
2. Damian Litwinowicz 85 pkt
3. Halk 67 pkt
4. Robert Mazurkiewicz 64 pkt
5. Łukasz Tyszkiewicz 61 pkt

RWD CUP
1. Łukasz Światowski 105 pkt
2. Igor Sokulski 100 pkt
3. Wiktor Mączkowski 88 pkt
4. Paweł Konecki 80 pkt
5. Andrzej Skrzek 69 pkt

Seicento Cup
1. Łukasz Grzybowski 106 pkt
2. Piotr Budzyński 92 pkt
3. Krzysztof Mencel 87 pkt
4. Michał Wrzosek 72 pkt
5. Szymon Jabłoński 67 pkt



FOTO: Kaja Wróblewska
Reklama