Publikacje

Time Attack Trophy czyli nowa seria czasówek w MotoParku Toruń

Dodane: 28.07.2020

Już przed startem bili rekordy 

Pierwszego sierpnia w MotoParku Toruń odbędzie się druga runda nowej serii dla fanów czasówek na torach, czyli Time Attack Trophy. Inauguracja cyklu spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem ze strony kierowców.


Aż 100 kierowców zgłosiło chęć udziału w inauguracyjnej odsłonie nowej ligi typu time attack, która pod koniec czerwca ruszyła na Torze Toruń. Ze względów organizacyjnych do udziału w wydarzeniu dopuszczono ostatecznie „zaledwie” 60 uczestników. Organizatorzy z grupy Motorsport Trophy nie kryją zaskoczenia, ale i zadowolenia z racji tak dużego zainteresowania ich nowym projektem.

 Nie spodziewaliśmy się, że aż tylu kierowców będzie chciało wziąć w tym udział – stwierdza Tomasz Niejadlik, dyrektor cyklu. - Szkoda, że szturm na naszą listę startową nastąpił dopiero pod koniec zapisów, a nawet po wyznaczonym terminie. Gdy ludzie przekonali się, że szykuje się u nas naprawdę duża impreza, postanowili do niej dołączyć. Niestety, my z racji na ważne względy organizacyjne i stosowany przez nas system pomiaru czasu nie mogliśmy przyjąć na tę rundę większej ilości uczestników. Ogólnie jednak jesteśmy bardzo zadowoleni. Widać, że chyba trafiliśmy w sedno z tą bardzo prostą i przejrzystą formułą zawodów.

Rywalizacja w Time Attack Trophy odbywa się na klasycznych zasadach time attack (leaderboard), czyli o końcowych klasyfikacjach decydują pojedyncze czasy najlepszych okrążeń. Nie są one w żaden sposób sumowane.

 Taką formułę mamy z kolei w innym, pokrewnym do TAT cyklu, czyli Track Day Trophy – podkreśla Tomasz Niejadlik. - Tutaj jest bardzo jasny cel, czyli uzyskanie jak najlepszego czasu pojedynczego okrążenia ze startu lotnego. Taka koncepcja sprawia też, że losy zwycięstwa mogą ważyć się nawet do samego końca zawodów.

Emocji z tym związanych nie brakowało w pierwszej odsłonie nowej serii. Prowadzenie w poszczególnych klasach w trakcie całych zawodów zmieniało się wielokrotnie. Zawodnicy wczuwając się w tor, coraz bardziej podkręcali tempo, dlatego w czołówkach wszystkich klasyfikacji dochodziło do wielu przetasowań.

Udany rewanż Kickstera


Najszybszy na inaugurację TAT okazał się Sebastian Kraszewski, czyli bardzo popularny wśród fanów motoryzacji w całym kraju youtuber Kickster, startujący Mazdą RX-8 zbudowaną przez znanego konstruktora i kierowcę rallycrossowego Marcina Wicika. Torunianin okazał się ciut szybszy od Piotra Ćwiklińskiego zasiadającego za kierownicą Subaru Imprezy. Był to swoisty rewanż za zerową rundę Track Day Trophy, która pod koniec maja otworzyła wyścigowy sezon w toruńskim MotoParku. Wówczas minimalnie szybszy okazał się Ćwikliński, dla którego był to rewelacyjny debiut w zawodach samochodowych. Trzeci rezultat uzyskał Jakub Kalisz, kolejny kierowca startujący Imprezą WRX STi. Cała trójka uzyskała najlepszy czas pojedynczego okrążenia, asfaltowej pętli Toru Toruń, poniżej 32 sekund.

Zażarta walka trwała też o prymat w poszczególnych klasach. W klasie 1 kapitalnym czasem, piątym w generalce, błysnął znakomicie prezentujący się przez całe zawody Paweł Olszewski (Honda Civic IV 1.4). Drugi był Grzegorz Grubich, trzeci – Maciej Kwasiński (obaj Civic VI 1.4). Jednym z największych pechowców całych zawodów był Dawid Lontkowski startujący Fiatem 126p w A-grupowej specyfikacji. Do końca toczył zacięty bój z kierowcami rajdowych Hond i niewiele zabrakło, żeby mocno pokrzyżował im szyki. Ostatecznie kierowca efektownego malucha uplasował się tuż za podium. Piąty był Marek Korpowski w kolejnym Civicu VI 1.4.

Klasa 2 to popis ekipy Colt Rally Team. Zwyciężył Łukasz Kasprzyk (Proton Satria 1600), a Kamil Zaroda (Mitsubishi Colt 1.6) zajął trzecie miejsce. Zespołowych kolegów rozdzielił jedynie bardzo dobrze radzący sobie za kierownicą swojego BMW 318 Ti Olgierd Nikiel. Nie mniejszym pechowcem od brata był Łukasz Lontkowski (Citroen C2 VTS), który również o włos przegrał miejsce na podium, raptem o jedną setną sekundy (0,01s). Taka różnica w tej klasie dzieliła też kilku innych kierowców , m.in. Marcina Miękwicza (Renault Clio Sport) i Andrzeja Pietrzaka (Honda Civic V 1.8), którzy kolejno zajęli miejsca 5-6.

Nieco większe różnice czasowe były pomiędzy zawodnikami z czołówki klasy 3. Tutaj poza konkurencją był wspominany najszybszy ze wszystkich startujących Sebastian Kraszewski. Drugie miejsce z rezultatem, który również niewątpliwie należy uznać za bardzo dobry, zajął czwarty w generalce Michał Jakubik (Honda Prelude). Na najniższym stopniu podium w tej klasie stanął Michał Sobota (BMW E46 Compact 330i). Na uwagę niewątpliwe zasługuje też kapitalny wynik czwartego w tej najliczniejszej klasie Jakuba Perugiewicza, który startował za kółkiem Seata Ibizy... 1.9 Tdi. Piąty rezultat uzyskał Piotr Fałkowski (BMW E46 323 2.5), a szóste Bartłomiej Świątkiewicz (Saab 9-3 2.0T), który był jednym z najrówniej jeżdżących, najbardziej powtarzalnych w całej stawce.

W klasie 4, czyli aut z napędem na obie osie, najliczniej stawiły się Subaru Imprezy. Takich „plejad” w sumie było aż sześć. Dwa pierwsze miejsca zajęli wspominani wcześniej Piotr Ćwikliński i Jakub Kalisz. Na najniższym stopniu „pudła” stanął Maciej Sławiński, czyli kolejny z rewelacyjnych debiutantów. Kierowca Audi TT 1.8T Quattro okazał się minimalnie szybszy od Łukasza Milewskiego (Subaru Impreza WRX). Tuż za nimi z niewielką stratą uplasował się kolejny kierowca „tetetki”, czyli Piotr Maćkiewicz.

Pierwszej rundzie Time Attack Trophy towarzyszyły też zmagania w dwóch dodatkowych klasach – Mercedes Trophy i Girls Trophy. Marka ze Stuttgartu była najliczniej reprezentowaną w całych zawodach. Do udziału w niej zgłosiło się aż 14 kierowców „merców”. Najlepszy czas pojedynczego okrążenia z grona kierowców Mercedesów uzyskał gdańszczanin Zbigniew Stańczyk w najmocniejszym aucie w całych zawodach, blisko 700-konnym CL55 AMG. Duża masa auta w połączeniu z jego potężną mocą i bardzo wysokim momentem obrotowym nie ułatwiały zawodnikowi z wybrzeża zadania, a niekiedy wręcz je utrudniały. Rywalizacja w tej klasie była niezwykle zacięta i dostarczyła doprawdy niesamowitych emocji. Zbigniew Stańczyk pokonał Karola Kalbarczyka (W 203 C32 AMG) raptem o... jedną setną sekundy! Równie zacięta była walka o najniższy stopień podium. Patryk Glaubert (C207 E350 CDI) i Jacek Ludwisiak (C63 AMG Coupe) uzyskali... identyczny najlepszy rezultat okrążenia! W tej sytuacji zgodnie z regulaminem decydowały drugie w kolejności wyniki uzyskane przez obu zawodników. W tym przypadku minimalnie lepszy był Glaubert i to on ostatecznie stanął na "pudle". Piątą lokatę zajął kolejny posiadacz Mercedesa z silnikiem AMG (W220 S55) – Paweł Janiszewski. Tuż za nim uplasowała się Emilia Stańczyk, która startowała tym samym autem, co zwycięzca klasy. Okazała się ona jednocześnie zwyciężczynią klasy kobiet. Drugie miejsce w tym gronie zajęła Karina Jakubek (Ford Mustang 5.0), a trzecie - Milena Jędrzejewska (BMW 123 2.0D). Czwarta była Aleksandra Hermann (Peugeot 206), a piąta – Dominika Ritter (Mercedes W204 C220 CDI).

Nowe klasy, walka o kolejne rekordy

Teraz przed uczestnikami Time Attack Trophy kolejna odsłona cyklu. Druga runda TAT odbędzie się 01. sierpnia również na torze w Toruniu. Z racji na zainteresowanie ze strony uczestników organizatorzy utworzyli dwie kolejne klasy – Buggy Trophy i Miata Trophy. Nowością będzie także Wyścig Mistrzów. Będzie to dodatkowa czasówka dla zwycięzców klas z pierwszej rundy cyklu, którzy skonfrontują swoje umiejętności na torze za kierownicą tego samego auta, BMW E46 2.8 w rallycrossowej specyfikacji, przygotowanego dla akademii sportowej jazdy, która rusza na toruńskim torze. Będzie też nowy pomiar czasu, dzięki któremu do rywalizacji zostanie dopuszczona jeszcze większa grupa uczestników. Limit tym razem wynosi 70 kierowców.

Cechą wyróżniającą Time Attack Trophy i Track Day Trophy od innych tego typu lig jest stała obecność utytułowanych kierowców, instruktorów sportu samochodowego, którzy na bieżąco udzielają wskazówek uczestnikom wydarzenia, a wręcz z częścią grupy prowadzą podstawowe szkolenie w zakresie sportowej jazdy. Instruktarz obejmuje nawet analizę czasów przejazdu, nawet uzyskiwanych po poszczególnych sektorach toru.

Co również warte podkreślenia, najlepsze rezultaty uzyskane na TAT odnotowywane będą przez organizatorów jako oficjalne Rekordy Toru Toruń Time Attack Trophy. „Best Lap” w kategorii Open, w klasach pojemnościowych oraz dla poszczególnych marek i popularnych modeli odnotowywane prezentowane będą m.in. na obiekcie, a także na powstającej stronie internetowej cyklu oraz stronie obiektu.

Atutem Time Attack Trophy jest też niewątpliwe niskie wpisowe, wynoszące nadal 150 złotych za rundę.

 Bardzo zależy nam na ściąganiu ludzi z ulicy – podkreśla Tomasz Niejadlik. - Wiemy, że młodzi ludzie potrzebują się wyszaleć. Chcemy, żeby robili to u nas w bezpieczny sposób, a nie na drogach, ucząc się przy okazji pod okiem fachowców wielu zasad związanych z bezpieczeństwem i poprawnej techniki jazdy. Wiemy, że już sam zakup samochodu, często pierwszego w życiu, był dla nich dużym wydatkiem, stąd wyciągamy też rękę w stronę tych, którzy nie mają zbyt dużych budżetów na zabawę w ten, jakby nie patrzeć, drogi sport. Współorganizatorem cyklu jest Toruńska Akademia Jazdy Bogusława Bacha, która jest gospodarzem tego obiektu. Naszą wspólną misją jest poprawa bezpieczeństwa na drogach i także właśnie przy pomocy tego typu imprez ten cel realizujemy.

Więcej informacji na temat cykli organizowanych pod wspólnym szyldem „Trophy” oraz na temat nadchodzącego wydarzenia na fanpage'u: https://www.facebook.com/MotorsportTrophy

Tekst: informacja prasowa (Motorsport Trophy)

Zdjęcia: Julia Truszczyńska (Motorsport Trophy)


Reklama
Reklama