Publikacje

WYGRANIE NA POŻEGNANIE – KAMENA RALLY TEAM ZWYCIĘŻA W RAID OF THE CHAMPIONS

Dodane: 13.11.2019

I to by było na tyle – sezon cross-country zakończony. Kamena Rally Team zakończyła go z przytupem, wygrywając węgierski rajd Raid of the Champions, czym przypieczętowali swoje zwycięstwo w Mistrzostwach Węgier oraz tytuł Wicemistrzów Strefy Europy Centralnej. O triumf w tym rajdzie nie było łatwo, bo warunki na trasie były wręcz ekstremalne, a rywale liczni i mocni. Ale jak na czempionów przystało, Tomasz Białkowski i Dariusz Baśkiewicz ani na moment nie odpuszczali, co zaowocowało wygraniem na pożegnanie.


Raid of the Champions, rozgrywany na Węgrzech w dniach 8-10 listopada, był ostatnią rundą Mistrzostw Strefy Europy Centralnej oraz Mistrzostw Węgier. Dla Kamena Rally Team był on także ostatnim rajdem w tym roku. Tytuł Mistrzów Węgier oraz Wicemistrzów Europy Tomasz Białkowski i Dariusz Baśkiewicz mieli już praktycznie pewne, ale nie mogli sobie odpuścić powalczenia o wygranie na pożegnanie. I ta sztuka im się udała, w dodatku z nawiązką, bo nie tylko zwyciężyli w grupie UTV, ale także byli najszybszą załogą w całym rajdzie.



- Takie podwójne zwycięstwo – w grupie i w generalce – zdarzyło nam się dopiero drugi raz (pierwsza taka sytuacja miała miejsce na Baja Europe miesiąc temu), więc jesteśmy naprawdę zadowoleni. Rajd był bardzo ciężki, szczególnie niedzielne oesy, bo na trasie po opadach deszczu było morko, błotniście i ślisko, co wielu zawodnikom sprawiało problemy, a do mety dotarła znacznie przerzedzona stawka. Nam było wyjątkowo ciężko, bo po zeszłorocznych doświadczeniach z tym rajdem, kiedy była piękna pogoda, zabraliśmy na Węgry opony na suchy, kamienisty teren, więc znaczna część trasy to była bardziej walka z pojazdem o utrzymanie się na trasie niż ściganie się. Ale udało się! Zakończyliśmy ten sezon bardzo cennym zwycięstwem, więc jesteśmy szczęśliwi – mówi Tomasz Białkowski.



Tegoroczny Raid of the Champions składał się z aż 9 oesów. W piątkowe popołudnie zawodnicy dwukrotnie przejeżdżali rozgrzewkowy, 7-kilometrowy odcinek, który już zapowiedział, z czym zawodnicy będą musieli się zmierzyć na trasie, gdyż po kilkudniowych opadach deszczu przed rajdem część oesu była bardzo mokra, a pojazdy ciężko było opanować na błocie. W sobotę rozegrane były 4 oesy po 38km każdy i tu już sytuacja bardziej sprzyjała Tomaszowi Białkowskiemu i Dariuszowi Baśkiewiczowi, bowiem nawierzchnia trochę zaczęła obsychać. Najtrudniejsze jednak okazały się niedzielne 3 przejazdy 38-kilometrowego oesu, gdyż padający przez cały dzień deszcz nie tylko powodował, że trasa przypominała bardziej rajdy przeprawowe niż cross-country, ale także znacznie ograniczał widoczność.



- Muszę przyznać, że na tym rajdzie miałem wyjątkowo dużo pracy i musiałem być bardzo czujny, bo nasz Maverick nie ma przedniej szyby, a w tym deszczu i błocie dosłownie nie było nic widać. Nawigacja w tych warunkach była ekstremalnie trudna. Z kolei Tomek musiał walczyć z autem, żeby przy tych oponach nie wypaść z trasy, co spotkało wiele załóg. Mimo to, udało nam się dotrzeć do mety praktycznie bez żadnych problemów. Jedynie na pierwszym z niedzielnych oesów złapaliśmy kapcia i jechaliśmy na nim 15km. Co ciekawe, w zeszłym roku dokładnie w tym samym miejscu mieliśmy identyczną przygodę. Zdecydowanie ten rajd był wymagający, więc tym bardziej nas cieszy to, że mimo źle dobranych opon trzymaliśmy tempo, pokonując rywali o kilka minut na każdym odcinku, wygrywając cały rajd – mówi Dariusz Baśkiewicz.



Tym solidnie wywalczonym zwycięstwem Tomasz Białkowski i Dariusz Baśkiewicz z Kamena Rally Team przypieczętowali wygraną w Mistrzostwach Węgier, a także tytuł Wicemistrzów Strefy Europy Centralnej. Trofea za te wyniki odbiorą w Budapeszcie i Tiranie.

Reklama
Reklama