16-letni Dawid Babraj stanął na podium w swoim pierwszym wyścigu Clio Cup Bohemia.
Kierowca JTS Racing Team w miniony weekend przystąpił do swoich pierwszych zawodów w profesjonalnej karierze wyścigowej. Areną zmagań pierwszej rundy serii Clio Cup Bohemia był austriacki Red Bull Ring.
Krakowianin na aklimatyzację w samochodzie miał tylko dwie 35-minutowe sesje oraz półgodzinny trening. W szybkim znalezieniu tempa pomogło mu zebrane doświadczenie podczas przedsezonowych testów oraz jazdy w symulatorze.
W sobotnich kwalifikacjach wywalczył 10. miejsce, tracąc do zwycięzcy nieco ponad sekundę. Kilka godzin później zawodnicy przystąpili do pierwszego wyścigu, który aż dwukrotnie przerwały czerwone flagi.
Neutralizacje nie pozwoliły kierowcom na pokazanie pełnego potencjału, a wypadki zaburzyły rytm rywalizacji. Babraj skutecznie unikał kontaktów, konsekwentnie jadąc na przełomie pierwszej i drugiej dziesiątki. Linię mety przeciął 9., jednak sędziowie zmienili wyniki i został sklasyfikowany na 12. miejscu.
Decyzja ta nie miała wpływu na klasyfikację debiutantów, w której Dawid zajął drugie miejsce i po zakończeniu zmagań stanął na podium w swoim pierwszym występie. O wynik ten otarł się także podczas niedzielnej odsłony rywalizacji.
Niestety, w trakcie drugiego wyścigu został uderzony w tył przez rywala, co uniemożliwiło mu dalszą walkę. Uszkodzenia były poważne, a ostatecznie uplasował się na 12. pozycji, podtrzymując wynik z dnia poprzedniego.
Dawid Babraj:
“Jestem bardzo zadowolony, zrealizowałem swoje cele i wracam do Polski z poczuciem dobrze wykonanego zadania. Miałem okazje, by pokazać swój potencjał, umiejętności i determinację.
Przed sezonem dużo pracowałem w symulatorze, a także testowałem samochód na Torze Poznań, Slovakia Ring i Grobnik. To bardzo mi pomogło, ponieważ aż do kwalifikacji tłok na torze był tak duży, że ciężko było przejechać czyste okrążenie.
Współpraca z zespołem układała mi się świetnie. Od razu znalazłem wspólny język z ekipą oraz partnerami i czułem, że mogę liczyć na ich wsparcie. Pomogło mi to odnaleźć się i zbudować pewność siebie.
Oczywiście debiut był dla mnie bardzo ważnym wydarzeniem, bardzo emocjonalnym. Czułem presję i nie było to wyzwanie, do którego podszedłem bez żadnych nerwów, ale z drugiej strony czułem też ekscytację.
Choć warunki nie były wymarzone, aklimatyzacja przebiegła szybko. Na początku pierwszego wyścigu straciłem kilka pozycji, ale później je odrobiłem i stanąłem na podium w klasyfikacji debiutantów.
Przed drugim wyścigiem przeanalizowałem z zespołem, co poszło nie tak, i w niedzielę wystrzegłem się tych samych błędów. Niestety, jeden z rywali uderzył we mnie i uszkodził mój wahacz, przez co zamiast walczyć do końca mogłem się tylko bronić.
Przez ten incydent mam lekkie poczucie niedosytu i sportowy głód. Sezon jest długi i podczas kolejnej rundy mam zamiar pokazać się z jeszcze lepszej strony.”